środa 28 lutego 2024     Makary, Prokop, Hilary
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej
szukaj    szukaj szukaj
Andrzej Trzaskowski BLOG

« powrót
Depresja - cichy zabójca. Pisze Andrzej Trzaskowski
Napiszę o czasach, kiedy mało kto rozpoznawał stany przygnębienia, wycofania jako depresję, a przed egzaminami zażywało się środki pobudzające teraz zabronione, a wtedy dostępne w każdej, bodaj nawet bez recepty, aptece. A później to już tylko trzy zet: „zakuj, zdaj, zapomnij”.

Ale po kolei…
Było nas pięciu. Poznaliśmy się we Wrocławiu, na pierwszym roku szkoły artystycznej, na takim ni to ni owo. Był czas „dzieci kwiatów” i nieśmiałego jeszcze dojrzewania Polski do zmian. To była, na tamte czasy, dobrze pomyślana uczelnia wpisująca się niby w wymogi polityki kulturalnej narzuconej przez Partię, ale dająca jednak dużą przestrzeń dla indywidualnego rozwoju i szanująca osobowości. Byliśmy wszyscy młodzi, zdolni, ale mimo młodego wieku każdy już „po przejściach”, z niewidocznym jeszcze – jak się później dopiero okaże - pęknięciem.

Zbliżyła nas… studencka bieda. Aby sobie jakoś radzić, założyliśmy „spółdzielnię”. Opanowaliśmy wszystkie mające fundusze uczelniane organizacje młodzieżowe i w myśl zasady „zabierzmy Im choć trochę, bo jak nie, to i tak sami wszystko zeżrą”, zapewnialiśmy sobie całkiem znośne, na koszt tych organizacji, życie. Wypady w pobliskie Sudety, obozy wędrowne, naukowe… Fajnie było. Ta nasza młodość…

Ale czas studenckiej kanikuły dobiegł końca. Rozjechaliśmy się po świecie. Spotkaliśmy się w piątkę po 30 latach. Już dawały się zauważyć niewidoczne w młodości pęknięcia. Niby wszystko było jeszcze w porządku, bo Marek był wykładowcą na wyższej uczelni, Marian uznanym już twórcą teatralnym, Zbyszek też jakoś sobie (z grubsza) radził, Boguś był na liście 100 najbogatszych Polaków, a i ja, przybierając różne maski, jeździłem luksusowym samochodem. I było mnie stać, aby kolegów ugościć, bo kończyłem wtedy 50 lat. Było miło. Nikt wtedy nie podejrzewał, że pęknięcia się niebezpiecznie pogłębiają. I, że TO w nas, niby innej w formie, ale – w nomenklaturze medycznej - jednako się nazywa…

Pierwszy pożegnał nas Boguś, ten z najbogatszych. Przejeżdżałem przez Wrocław, kiedy zadzwonił nagle do mnie i powiedział krótko: "Andrzej, przyjedź, ku…, pomóż mi". Wiedziałem już wtedy, że miewa stany depresyjne i wtedy ratuje się alkoholem, pije. Miałem to samo… Bronił się „zaszywkami”… Zawróciłem, podjechałem pod jego dom. Posiadłość otoczona murem, przy bramie ochrona. I krótko: Pan Bogdan prosił nikogo nie wpuszczać. Odjechałem. Za chwilę telefon: "Gdzie jesteś, ku…?" Tłumaczyłem, że ja też tak mam i jak się teraz „capniemy”…, że może za parę dni – jak wydobrzeje… Odłożył słuchawkę… Za parę dni zadzwoniła jego żona z informacją o dacie i miejscu pogrzebu. Byłem. Czarno było od kurtek i płaszczy żałobników i jasno od ich ogolonych głów…

Drugi opuścił nas Marian. Był już na zasłużonej korzystnej emeryturze. Odszedł na nią w tzw. okresie schyłkowym swojej kariery. Ostatnio jako urzędnik w Powiecie. Już po tym, jak nowa władza zabrała mu stworzony przez niego Teatr, mimo paru nagród Ministra Kultury, po tym jak wyreżyserował dziesiątki nagrodzonych spektakli teatralnych, wychował paru wspaniałych aktorów, po okresie bycia guru dla artystycznej młodzieży. Pojechałem wtedy do Niego, z trudem go spotkałem. Siedział już długo sam, w otoczeniu wysączonych, sącząc następne. Pozornie obecny, ale zapadnięty w siebie. Próbowałem do Niego dotrzeć jakoś… choć na krótko… Popatrzył na mnie dłużej i powiedział cicho: "Wiesz, jestem sam, całe życie sam…" Pożegnaliśmy się tak serdecznie, tak prawdziwie, jak nigdy. Czy przeczuwałem już wtedy, że może po raz ostatni? Dzwoniłem później parę razy, chciałem go odwiedzić, wesprzeć, ale niby było lepiej, później trafił do szpitala. I nagle ta wiadomość…

Na pogrzeb nie pojechałem. Był Marek. Podobno było wielu oficjeli, pełno jego przyjaciół, wielbicieli talentu, wychowanków, uczniów. Jego wychowankowie zrobili ze stypy spektakl teatralny, z pustym krzesłem, monologami na jego, a tak naprawdę to na swoją cześć. Dobrze, że mnie tam nie było. Bo bym wykrzyczał im w twarz moją pretensję o to, że Go zostawili samego, że się przynajmniej nie starali. Bo tylko jego Żona, Joanna…

Zostało nas trzech...

Andrzej Trzaskowski
foto Sander van der Wel from Netherlands by Wikimedia Commons


14 grudnia 2015 13:24, Andrzej Trzaskowski
« powrót
Dodaj komentarz:

Twoje imię:
 
Komentarze:


Babcia chciała,żebym został generałem. A ja chciałem być po prostu najlepszy. I właściwie za co się wziąłem, to najgorszy w tym nie byłem. I towarzyski byłem. Całe moje życie. I zabawny. Kobiety lubiłem, a biesiady kochałem. No i „poszły konie po betonie”. Wódeczka stała się środkiem niezbędnym do osiągnięcia radości, do zawierania przyjaźni do ...no właściwie do wszystkiego. Nie wiedzieć jednak dlaczego nigdy nie miałem depresji. Takiej prawdziwej, książkowej. Nawet gdy w szpitalu dla psychicznie chorych pacjentem byłem, lekarze stwierdzili,ze za terapeutę mógłbym u nich pracować. Depresja dla mnie to był normalny kac. I tak go nazywałem. Albo kac gigant. Nigdy nie robiłem z kaca depresji. Fakt, miewałem złe humory, nastrój nieraz był minorowy,ale to nigdy nie była depresja. Bo depresji nie ma. Właściwie to jest podobno jakaś jednostka chorobowa co się tak nazywa, ale w życiu nie spotkałem jeszcze nikogo z depresją. Spotkałem nawalonych, spotkałem niedopitych, ale nie w depresji. Szukałem towarzystwa alkoholowego cały w nerwach, wytrącony z równowagi, porażony okolicznościami. Musiałem się napić żeby zabić kłopoty, odreagować przegraną, ukoić nerwy. Tak kłamałem sam siebie, tak oszukiwałem swoich bliskich, tak mamiłem otoczenie. Ale nigdy nie wpadłem na pomysł, że muszę się napić bo mam depresję. Teraz jakiś okres nie piję. Są takie stany u alkoholika. I też nie mam depresji. Stwierdzam więc autorytatywnie. Mówię to głośno i krzyczę wszem i wobec. Jak ja nie mam depresji, to depresji po prostu nie ma. Nie szukajcie powodów do nachlania się!!!
Piotr Steblin-Kamiński, 15.12.2015, 19:23, 81.190.186.97 ##

Piotr, grzeszysz... Mylisz skutek z przyczyną i pijaka z alkoholikiem w jego rożnych postaciach. Wpierw jest ból, a później próba jego uśmierzenia, potrzeba choć chwili wytchnienia. To złożony problem z wieloma współwinnymi i z nikim winnym temu.
Andrzej Trzaskowski, 16.12.2015, 00:20, 79.184.216.179 ##

Jasne ,że grzeszę. Prostotą. Wszystko powinno się skracać do najprostszej postaci. Jak ułamek w matematyce, jak przyroda spłaszcza góry. Przestań budować góry bólu bo już nie masz czasu na eksperymenty! Umyj auto!
Piotr Steblin-Kamiński, 16.12.2015, 10:32, 81.190.186.97 ##

Piotrze, gdyby ro było takie proste to by nas dzieci leczyły. I często leczą. Ja też czasem ośmielam się powiedzieć garbatemu, żeby się wyprostował. Problem o którym piszę jest szerszy, często skrywany w zaciszach domowych, albo opacznie nazywany. Ja, dzięki Bogu, jestem taka wańka-wstańka i prędzej, czy później daję sobie z tym radę. Ale są słabsi, dotkliwiej dotknięci. I z wierzchu tego nie widać. I to jest prawdziwie tragiczne. I o tym piszę, o bezsilności przyjaciół, bliskich...
Andrzej Trzaskowski, 16.12.2015, 12:28, 79.184.216.179 ##

Co raz częściej budzę się nad ranem przerażony. Nadchodzi czas bezsensu śmierci. Strach ściska gardło.
Anonim_2126, 28.07.2018, 12:08, 78.8.141.40 ##

Samo życie. Wspierajcie się.
Anonim_6517, 01.11.2022, 13:22, 46.205.132.69 ##

Serwis www.egorzowska.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłączną własnością ich autorów.

Uwaga taksówkarze
Komunikat dotyczący ważności licencji na wykonywanie krajowego transportu drogowego w zakresie przewozu osób taksówką, samochodem osobowym, pojazdem samochodowym przeznaczonym konstrukcyjnie ... <czytaj dalej>
Smutny obraz infrastruktury transportowej północy województwa
Publikujemy fragmenty nadesłanego Stanowiska Zarządu Lubuskiej Organizacji Pracodawców z dnia 30.01.2024 r. w sprawie aktualizacji Strategii Rozwoju Województwa Lubuskiego 2030. Niestety, ... <czytaj dalej>
Ważne konsultacje. Kto pierwszy, ten lepszy
Konsultacje w sprawie Krajowego Systemu e-Faktur. Ministerstwo Finansów przedstawia harmonogram konsultacji w sprawie rozwiązań prawnych i funkcjonalności Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF). Konsultacje ... <czytaj dalej>
Do wzięcia niemal 40 mln euro
Północ Lubuskiego sięga po unijne wsparcie. Stawką jest blisko 40 mln euro. - To ostatnie spotkanie z cyklu, ale... ostatni będą ... <czytaj dalej>
Przeglądaj cały katalog lub dodaj swoją firmę
Gospodarczy Bank Spółdzielczy w Barlinku Oddział

ul. Sikorskiego 123, Gorzów Wlkp.
tel. 95 722 78 95
branża: Banki <czytaj dalej>
"Ranger Military Shop" Remigiusz Kibitlewski

ul. 30 Stycznia 7, Gorzów Wlkp.
tel. 95 729 91 03
branża: Militaria <czytaj dalej>

Kalendarium eventów
« luty 2024 »
P W Ś C P S N
   
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
   
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_hanna.jpg
Hanna Kaup:
Kultura nam się opłaca
Różnie można mówić o Gorzowie i na co dzień głosów narzekania nie brakuje, ale jeśli chodzi o kulturę, nie mamy się czego wstydzić. I choć jest wielu, którzy powtarzają, że ... <czytaj dalej>
Między strachem a wolnością
„Między strachem a wolnością”. To temat konkursu, do udziału w <czytaj dalej>
Konkurs fotograficzny
Gminna Biblioteka Publiczna w Bogdańcu organizuje konkurs fotograficzny „Bogdaniec - <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - dsc_8183.jpg
admin ego:
Dziewiąty cud świata
Wracamy na ścieżki Bohuslänu położonego nad cieśniną Skagerrak w północno-zachodniej ... <czytaj dalej>
admin ego:
Czy Gorzów musi być Wielkopolski
W ramach wtorkowego spotkania Klubu Na Zapiecku Barbara Schroeder gościła ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Wystarczą dane
Oszuści nie muszą wcale kraść portfela. Wystarczy, że zdobędą Twoje ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Ochrona zdrowia w niebezpieczeństwie
W ostatnich latach coraz częściej zdarzają się ataki na jednostki ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
Andrzej Trzaskowski:
Urodziłem się w Gorzowie Wielkopolskim i w Wielkopolskim chciałbym umrzeć. Tak do wczoraj myślałem. Ale skoro mogłem zmienić nazwisko, to i na <czytaj dalej>
Anonim_9144:
No właśnie: Gorzów Wielkopolski w województwie lubuskim. Warto to zmienić. Wiele osób w Polsce błędnie nas osadza w Wielkopolsce. <czytaj dalej>
Maria :
No i wszystko jasne. Ten artykuł powinien przeczytać każdy dorosły gorzowianin aby nie mieć wątpliwości co do pozostawienia nazwy GORZOW.. <czytaj dalej>
Marek z Rybakowa:
Może wreszcie się uda zlikwidować to wlkp. degradujące Gorzów do poziomu jakiejś podpoznańskiej pipdówy ... <czytaj dalej>
Anonim_5314:
Swego rodzaju czepiactwo z mojej strony: metr sześcienny objętości, nie powierzchni. Powierzchnię mierzymy w metrach kwadratowych :-) ;-) <czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej