piątek 1 marca 2024     Antonina, Antoni, Albin
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej
szukaj    szukaj szukaj
« powrót
Zatrważające wyniki badań po pożarze w Przylepie
Zatrważające wyniki badań po pożarze w zielonogórskim Przylepie.

- Wyniki badań są powalające. Tak wysokie są przekroczenia wszelkich norm! – podsumowuje 140-stronicowy raport firmy PROTE marszałek Elżbieta Anna Polak.

W środę, 13 września 2023 r. podczas konferencji prasowej z udziałem marszałek województwa lubuskiego Elżbieta Anna Polak, zielonogórskiego radnego Dariusza Legutowskiego, dyrektor ds. badań i rekultywacji środowiska w firmie PROTE Technologie dla Środowiska Józef Czechowski przedstawił wyniki badań wody oraz ocenę zagrożenia dla zdrowia ludzi i środowiska po pożarze substancji niebezpiecznych w Zielonej Górze Przylepie. Badania przeprowadzono na zlecenie Zarządu Województwa Lubskiego.

– Szanowni państwo, 22 lipca 2023 r. miał miejsce pożar składowiska odpadów niebezpiecznych w Przylepie – powiedziała marszałek województwa lubuskiego Elżbieta Anna Polak. - Znaliśmy skład tego składowiska – 30 substancji było jawnych, bardzo groźnych i niebezpiecznych. Nie wiadomo, co tak naprawdę to składowisko zawierało, ponieważ biegli nie mogli zbadać go dokładnie z uwagi na zagrożenie zdrowia i życia.

Badania w trosce o zdrowie i życie mieszkańców
- W trosce o zdrowie i życie mieszkańców po tym wszystkim, czego byliśmy świadkami, jak przebiegał ten pożar, jak przebiegała akcja ratunkowa i jak dalece nieodpowiedzialne były komentarze służb publicznych: wojewody lubuskiego i Minister Klimatu, Zarząd Województwa postanowił zlecić na koszt samorządu badania w niezależnym laboratorium oraz ocenę oddziaływania pożaru na stan zdrowia i życia ludzi oraz środowiska – mówiła marszałek Polak. - Trochę czekaliśmy – dziękuję państwu za cierpliwość. Nie wykonywaliśmy badań tak szybko, jak Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska, ale te badania są. Wyniki tych badań są na 140 stronach. Zostały wykonane przez niezależne laboratorium PROTE i o tych wynikach opowie pan dyrektor PROTE.

„Pożar spowodował w chwili trwania i obecnie oddziaływanie na zdrowie i życie ludzi, powietrze, powierzchnię ziemi, gleby i wody podziemne"

- Dzisiaj niestety nie mógł się z nami połączyć biegły ekspert Polskiej Izby Ekologii, pan Krzysztof Tyrała, którego ocena zagrożenia też będzie opublikowana zaraz po konferencji – powiedziała lubuska marszałek. - Ja tylko przytoczę kilka fragmentów z tej oceny: „Pożar odpadów niebezpiecznych zmagazynowanych w hali stanowił niekontrolowane spalanie odpadów. Pożar spowodował w chwili trwania i obecnie oddziaływanie na zdrowie i życie ludzi, powietrze, powierzchnię ziemi, gleby i wody podziemne. Dym w wyniku pożaru zawierał bezsprzecznie substancje toksyczne, substancje chemiczne, co stanowiło zagrożenie dla uczestników gaszenia pożaru. Dodatkowo należy stwierdzić, że w dymie oprócz substancji toksycznych znalazły się włókna azbestowe w wyniku całkowitego zniszczenia konstrukcji dachu azbestowego hali magazynowej z płyt azbestowo-cementowych".

- Wszyscy funkcjonariusze, którzy brali udział w sztabie kryzysowym i później oceniali skutki tak bardzo optymistycznie i pozytywnie, mieli wiedzę na temat oceny, która została sporządzona przez biegłego, pana Cuske. Mieli wiedzę również o tym, co zawiera to składowisko. Mimo tego wojewoda lubuski informował mieszkańców na konferencjach prasowych: „Nie było ani jednego momentu, kiedy zdrowie i życie mieszkańców, którzy są w pobliżu zdarzenia, było zagrożone". Nie wierzyliśmy tym słowom, dlatego zleciliśmy badania – powiedziała Elżbieta Anna Polak.

- Każdy rozsądny człowiek, logicznie myślący, który miał informacje (a były one publiczne), o tym, co się paliło i jak się paliło, nie wierzył tym słowom – dodała lubuska marszałek. - Dzisiaj mamy potwierdzenie, że mieliśmy rację. Pan Krzysztof Tyrała, który jest biegłym z listy Ministra Ochrony Środowiska, był też dostępny dla pani minister Moskwy. Nie skorzystała ona z opinii ekspertów, ale za to w Sejmie krzyczała do posłów, że pani marszałek Polak szuka jakiejś chmury. Nasz biegły wyraźnie w ocenie pisze: „Emisja zanieczyszczeń gazowych i pyłów wydzielanych podczas pożaru to są substancje toksyczne, a dym stanowił potencjalne zagrożenie dla mieszkańców w obszarze jego oddziaływania. W trakcie pożaru zmagazynowanych w tak dużej ilości odpadów niebezpiecznych substancje chemiczne zostały uwolnione do powietrza, wód płynących, gruntu i wód podziemnych". Proszę państwa, nie odważę się skomentować tych wyników badań, które przeczytałam na 140 stronach – one są powalające, tak wysokie są przekroczenia wszelkich norm – oświadczyła marszałek Elżbieta Anna Polak.

Wyniki badań próbek pobranych 2 sierpnia 2023 r.

Raport przedstawił Józef Czechowski, dyrektor ds. badań i rekultywacji środowiska w firmie PROTE Technologie dla Środowiska.

– Firma PROTE jako niezależny ekspert wykonała badania tych próbek wód, ścieków, bo trudno jednoznacznie wskazać, czy to były wody powierzchniowe, czy to jednak były ścieki, które zlokalizowane były w cieku wodnym Gęśnik i faktycznie stan tych wód jest – powiedzmy – skomplikowany – zaznaczył dyr. Józef Czechowski. - Wykazują one bardzo duże zanieczyszczenia. Mówimy oczywiście o terminie, w którym te próbki były pobrane – to są wyniki na dzień 2 sierpnia 2023 r.

Dyr. Józef Czechowski opowiedział, jak typowano punkty poboru prób.

- W czasie wizji lokalnej, która miała miejsce 26 lipca 2023 r., a więc kilka dni po pożarze i przedostaniu się zanieczyszczeń do środowiska, zostaliśmy poproszeni o przygotowanie takiej oferty na wykonanie badań, które mogłyby wskazać możliwe jednoznacznie, jaki wpływ na zdrowie i życie ludzi, ale również i zwierząt i roślin, które tam bytują, miały sam pożar i skutek akcji pożarowej, która była prowadzona – powiedział przedstawiciel firmy PROTE. - Ustaliliśmy cztery punkty, z których warto byłoby pobrać próbki, ponieważ one by dość reprezentatywnie pokazywały, co tam się wydarzyło i co trafiło do cieku wodnego Gęśnik. Jedna taka próba to była próba ze stawu wschodniego dawnych zbiorników retencyjnych, dawnych zakładów mięsnych w Przylepie. Próba ta została wyznaczona ze względu na to, że w stawie tym zaczęły masowo ginąć ryby. Druga próba miała zostać pobrana z kolektora betonowego, który zasila stawy rybne, czyli cały czas mówimy o dawnej infrastrukturze zakładów mięsnych. Trzecia i czwarta próba to były próby, które wytypowano w miejscach przed pierwszą tamą przy przepuście bezpośrednio przed Doliną Bobrów. W międzyczasie ustalono, że pobór próbek odbędzie się niezwłocznie po uzyskaniu zlecenia.

- Zakres badań był bardzo szeroki, ponieważ do końca nie wiedzieliśmy, jakiego rodzaju substancje mogły się uwolnić do środowiska – podkreślił dyr. Józef Czechowski. - Zgodnie z wizją lokalną, na której osobiście byłem, mogę powiedzieć, że w powietrzu zarówno w rejonie stawów, jak i w rejonie cieku wodnego Gęśnik można było wyczuć charakterystyczny chemiczny zapach – taki, który drażnił, przypominał zapach topionego plastiku.

„Mówimy o środowisku bardzo kwaśnym, zupełnie niesprzyjającym życiu i to jakby już dawało pierwsze wyobrażenie o tym, co do cieku wodnego Gęśnik się przedostawało"

- 2 sierpnia 2023 r. nasze służby przyjechały pobrać próbki – powiedział dyr. Czechowski. - Pierwszym zaskoczeniem dla nas były pomiary polowe, które robiliśmy. Tu głównie chodzi o kwestie poziomu pH. Woda opadowa, woda pogaśnicza wymieszana z substancjami chemicznymi, które spływały z hali, miała pH na poziomie 3,3, więc mówimy o środowisku bardzo kwaśnym, zupełnie niesprzyjającym życiu i to jakby już dawało pierwsze wyobrażenie o tym, co do rzeki płynęło, co do tego cieku wodnego Gęśnik się przedostawało. Przygotowując się do opracowania tego raportu, zrobiliśmy rozeznanie związane z ilością opadów i możliwością przepływu wody w cieku Gęśnik. Niedaleko, bo na terenie lotniska, jest ogólnodostępna stacja pogodowa, która pokazuje opady w tym rejonie w ostatnich miesiącach, więc można sobie śmiało wejść i znaleźć dane dotyczące tego terenu. Pomiędzy 18 a 21 lipca 2023 r., czyli tuż przed pożarem były niewielkie opady, które prawdopodobnie przepłynęły przez Gęśnik w ciągu kilku, kilkunastu godzin. Patrząc, że pożar miał miejsce 22 i 23 lipca 2023 r., kiedy było pogodnie i nie padały żadne deszcze, w cieku Gęśnik prawdopodobnie było bardzo mało wody i w związku z powyższym w momencie, kiedy zaczęła się akcja pożarowa i do kanalizacji deszczowej odprowadzającej wody bezpośrednio do Gęśnika kolektorem szły ścieki w sposób niekontrolowany i w sposób masowy. Drugą nitką, czyli betonowym kolektorem doprowadzającym wodę bezpośrednio do stawów, też stwierdzono śnięcie masowe ryb. W momencie, kiedy przyjechaliśmy na teren, kolektor prawy był praktycznie pusty, natomiast kolektor prowadzący wodę do stawów został zamknięty przez właściciela w momencie, kiedy on stwierdził, że coś zaczyna płynąć do stawu i w związku z tym woda w tym kolektorze została uwięziona. Prawdopodobnie, bo też nie do końca wiemy, z którego momentu pożaru ona tam trafiła, to jest najbardziej zbliżony i najbardziej charakterystyczny dla podcieku jakby wzorzec. Gdy pobieraliśmy kolejne próby, nie było specjalnie dla nas zaskoczeniem, że najlepsza woda to była woda, która została pobrana ze stawu. Tutaj tych przekroczeń dopuszczalnych stężeń jest niewiele, aczkolwiek one występują. Niestety stwierdzamy tutaj bardzo niskie wyniki pomiarów redoks, w związku z czym było to związane prawdopodobnie z brakiem tlenu, przyduchą i oprócz tego, że na organizmy żywe działały związki chemiczne, to również brak tlenu spowodowany tym, że one między innymi się utleniały, spowodował, że ryby zaczęły masowo wymierać. Dalej w rejonie przepustu i za przepustem w Dolinie Bobrów woda była nieco lepsza, natomiast nadal pH na poziomie 5,5 jest wynikiem bardzo niskim i powoduje, że przy takim zakwaszeniu zaczynają się problemy w normalnym działaniu ekosystemu, który tam funkcjonuje.

- W międzyczasie po tym, jak odbyliśmy wizję lokalną (a gdy wykonaliśmy badania, minęło około 5-7 dni), padały deszcze. Były to już dość intensywne opady i te deszcze z pewnością rozcieńczały wody, które płynęły albo znajdowały się w zastoiskach w rejonie Doliny Bobrów – dodał dyr. Czechowski. - W dniu 2 sierpnia 2023 r. w trakcie poboru próbek można było zaobserwować, że na terenie prowadzone są prace związane z usuwaniem skutków tego wycieku. Część wody była wypompowana, prawdopodobnie była to woda sprzed tamy. Tutaj też należy podkreślić, że sama tama miała bardziej taki charakter medialny, ponieważ związki, które były rozpuszczone w wodzie, przechodziły przez tę tamę w jakiś sposób, natomiast ona nie powstrzymała spływu tych zanieczyszczeń, które były rozpuszczone w wodzie, a jednocześnie słomę na takiej tamie należałoby bardzo regularnie i często wymieniać, żeby można było mówić o tym, że jest ona skutecznym środkiem zabezpieczającym. Zresztą badania wykazały, że na terenie Doliny Bobrów znajdują się też zanieczyszczenia, które pochodzą bezpośrednio z rejonu pogorzeliska.

„Dla próbki pobranej z kolektora KS-1000 mamy przekroczenia kadmu - 62,4 x 10 do potęgi trzeciej procent, dla niklu jest 57 x 10 do potęgi trzeciej procent. Dla ołowiu – 2600, dla rtęci – 3700, chloroformu – 204 proc., tetrachloroetenu – 2220%, dla benzo(a)pirenu to jest na poziomie 9000 procent"


- Nasze laboratorium badało bodajże około 500 różnych parametrów, więc badania trwały dość długo, a że musiały być akredytowane, to należało po prostu wykonywać je według specyficznych, jakby z góry ustalonych przepisów, stąd pewne wyniki mogą być niedoskonałe, to znaczy wymuszały podniesienie norm z dokładnością pomiaru, co z kolei mogło powodować. że część tych związków nie została wykryta czy nie została wskazana w raporcie – wyjaśniał Józef Czechowski, dyrektor ds. badań i rekultywacji środowiska w firmie PROTE Technologie dla Środowiska. - Badania przyrównywano do dwóch rozporządzeń – to są rozporządzenia, które zostały przygotowane przez Ministerstwo Infrastruktury oraz przez Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej i one dotyczą norm, jakie muszą spełniać ścieki, które zrzucane są do środowiska, ale również norm, które muszą spełniać wody powierzchniowe, te płynące.
Zatrważające przekroczenia

- Odnosząc się bezpośrednio do wyników: dla próbki pobranej z kolektora KS-1000 mamy przekroczenia kadmu - 62,4 x 10 do potęgi trzeciej procent, dla niklu jest 57 x 10 do potęgi trzeciej procent. Dla ołowiu – 2600, dla rtęci – 3700 chloroformu – 204 proc., tetrachloroetenu – 2220%, dla benzo(a)pirenu to jest na poziomie 9000 procent – wymienił dyr. Czechowski. - Proszę pamiętać, że rozporządzenia mówią, że o ile są jakieś dopuszczalne ilości większości z tych przeze mnie przytoczonych parametrów, o tyle na przykład w przypadku pestycydów takich związków w ogóle nie powinno być w wodzie. Dla próbki pobranej ze stawu stwierdzono zgodnie w relacji do tego rozporządzenia, że w przypadku niklu mówimy o poziomie 1100 procent. Dla próbek pobranych w cieku Gęśnik widać, jak bardzo zbliżone do siebie oba wyniki, czyli to, co jest przed tamą, praktycznie pokrywa się z tym, co jest za tamą.

- Jeszcze jedna ważna rzecz: zakładając że w pewnym momencie w cieku wodnym Gęśnik było bardzo mało wody, a woda płynęła tylko i wyłącznie z trwającej akcji ratowniczej, to zdecydowana większość wody w pewnym momencie pochodziła wyłącznie z wód pogaśniczych – zaznaczył dyr. Czechowski. - Zatem w chwili, kiedy dostały się tam pierwsze zrzuty, warunki chemiczne, fizykochemiczne prawdopodobnie były zdecydowanie gorsze. Później w trakcie deszczów te wody zostały mocno rozcieńczone i dobrze ze względu na przyrodę, bo ze względu na ilość tych wód, które tam były, prawdopodobnie mocno utrudnione byłyby jakiekolwiek działania, które oczyściłyby te wody.

- Wyniki analizowano jeszcze pod kątem drugiego rozporządzenia, czyli rozporządzenia Ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej – powiedział dyr. Józef Czechowski. - Tutaj mamy takie wyniki, które są też zatrważające. Dla próbki wody pobranej z kolektora fenol w postaci indeksu fenolowego to jest 3 x 10 do potęgi piątej. To jest bardzo niebezpieczna substancja, która dość dobrze rozpuszcza się w wodzie. Kadm - 1870%, nikiel - 3000 miedź – 1900%, chrom - 9300%. Tak że mówimy o bardzo dużych zanieczyszczeniach. Próbki pobrane ze stawu – tutaj mamy przekroczenia indeksu fenolowego, czyli w wodzie znajduje się fenol oraz pestycydy – mówimy o poziomie 8500%. Proszę pamiętać, że w stawie hodowane były ryby, które miały być spożywane przez ludzi. Dalej mamy ciek Gęśnik przed tamą i za tamą. Tutaj znowu po raz pierwszy pojawiają nam się przekroczenia rozpuszczalników – mówimy o związkach jednopierścieniowych aromatycznych, które dość dobrze rozpuszczają się w wodzie. Również mamy przekroczony indeks fenolowy – poziom kilkunastu tysięcy, pestycydy znowu pojawiają się na poziomie 24,3 x 10 do potęgi trzeciej procent. Za tamą na gęśniku dalej mamy toluen, indeks fenolowy i pestycydy chloroorganiczne. Markerem, który potwierdza nam, że wody, które przedostały się do Gęśnika i do stawów to są wody pogaśnicze, jest obecność związków, które stosuje się jako dodatki do środków gaśniczych. One tworzą piany gaśnicze, co prawda są w niedużych ilościach, ale są wykrywalne.

- Nie wiemy, ile wody zostało zużyte do gaszenia tego pożaru, nie wiemy, jaka jest zlewnia Gęśnika, domniemamy pewne informacje związane z tym, że do cieku wodnego te wody opadowe i pogaśnicze trafiały właśnie tymi dwoma rurociągami – podkreślił dyr. Czechowski. - Nie znam infrastruktury technicznej zakładów, natomiast z dużym prawdopodobieństwem właśnie tak to wygląda. Powiem tylko krótko: Dolina Bobrów to miejsce bagniste, torfowiaste i przez to, że spowalnia tam mocno bieg rzeki, prawdopodobnie przejęło znaczące ilości tych zanieczyszczeń, które płynęły ciekiem wodnym. Na pewno nie ma to dobrego wpływu na zdrowie i życie tamtejszych zwierząt.

- Wspomnę jeszcze, że nasze badania nie są kompletne. Prowadzimy drugą część testów – te testy niestety wymagają zdecydowanie więcej czasu – dodał dyr. Czechowski. - Są to testy na tak zwaną ekotoksyczność, czyli będziemy badać wpływ tych związków, które tam się dostały, na zdrowie i życie organizmów (są to dafnie, rybki, roślinki i bakterie). Wtedy będziemy mogli jednoznacznie powiedzieć, jaki wpływ na zdrowie i życie mają te związki, te chemikalia, które się przedostały wraz z wodami.

„Należy wytypować obszar badań i realizować na bieżąco wszystkie badania, wdrożyć profilaktyczne, długofalowe badania okresowe przez specjalistów – lekarzy toksykologów"

- Chciałabym przypomnieć, co mówił o zagrożeniu dla zdrowia i życia mieszkańców pan wiceminister Jacek Ozdoba: „marszałek Elżbieta Polak kpi i dezinformuje społeczeństwo". Panie Ministrze Ozdoba, czy to jest dezinformacja? Należało zrobić takie badania – macie laboratoria, macie pieniądze. Powinniście dawno wykonać taką analizę, takie badania i oceny oddziaływania i zatroszczyć się o mieszkańców – podkreśliła marszałek Elżbieta Anna Polak. - Krzysztof Tyrała zaleca w swojej ocenie: „Należy wytypować grupy osób, które były bezpośrednio narażone na pożar – zwłaszcza strażaków policję, osoby postronne, wszystkich pracowników zakładów, którzy pracują w obszarze pożaru. Należy wytypować potencjalny obszar zanieczyszczenia powierzchni ziemi, przeprowadzić niezwłocznie inwentaryzację wszystkich wód podziemnych, studni prywatnych i kierunku spływu wód podziemnych. Należy wytypować obszar badań i realizować na bieżąco wszystkie badania, wdrożyć profilaktyczne, długofalowe badania okresowe przez specjalistów – lekarzy toksykologów".

Zarząd Województwa wspiera OSP
- Zarząd Województwa zabezpieczył strażaków – przypomniała lubuska marszałek. - W poniedziałek na sesji sejmiku przekazaliśmy gminom, a za pośrednictwem gmin, Ochotniczym Strażom Pożarnym, środki na odnowienie sprzętu i mundurów, które zostały zniszczone w tym pożarze – kwotę 750 tys. złotych. Za badania ogółem z oceną zapłaciliśmy 150 tys. zł. Zarząd Województwa wykonuje również badania dla strażaków i mieszkańców w Centrum Pulmonologii w Torzymiu. Są wykonywane też rejestry wszystkich osób, które się zgłaszają w celu monitorowania ich stanu zdrowia w długim okresie. Zwołałam również zespół ekspertów z udziałem toksykologów do przygotowania programu profilaktycznego i ten program profilaktyczny sfinansujemy w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.

- Niestety prezydent miasta Zielonej Góry odmówił przyjęcia środków w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnej dla obszaru zielonogórsko-nowosolskiego. Przeznaczyliśmy na usuwanie odpadów 17 milionów euro – dodała marszałek Polak. - Chcę też przypomnieć, że w poprzedniej perspektywie prezydent miasta, który postanowieniem Naczelnego Sądu Administracyjnego miał obowiązek utylizować, usunąć odpady, dysponował kwotą 11 milionów euro w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego, z czego nie skorzystał.

Miasto miało obowiązek usunąć toksyczne odpady
Dariusz Legutowski, radny Rady Miasta Zielona Góra zaznaczał, że jako radni zielonogórscy już od wielu lat dopytywali prezydenta Janusza Kubickiego o składowisko odpadów niebezpiecznych, zadawali pytania w interpelacjach i zawsze byli uspokajani, że wszystko jest w porządku. - Przez ostatnie 3 lata dopytywałem, jakie kwoty w budżecie zostały zabezpieczone na ten cel oraz ile na ten cel zostało już wydanych środków. Odpowiedzi były takie, że np. w 2019 r. przeznaczone było 0 zł. Jeśli chodzi o parking wielopoziomowy czy kąpielisko w Ochli za 100 mln zł, na minibusy elektryczne były środki, a brakło 20 mln zł do przetargu na likwidację toksycznych odpadów. Wszędzie się udało dołożyć, wystarczyło tylko chcieć – mówił radny.

Przypomniał, że prezydent od 3 lat nie otrzymywał od radny PO votum zaufania m.in. dlatego, w jaki sposób gospodaruje pieniędzmi miejskimi. - Budżet miasta to 1,2 mld zł, a brakowało w nim środków na likwidację toksycznych odpadów – mówił.

Zgodnie z wyrokiem NSA z 2020 r. miasto miało obowiązek niezwłocznie usunąć odpady z terenu hali. Niestety prezydent do dziś nie wykonał wyroku. Miasto przeprowadziło łącznie 5 postępowań przetargowych, koszty ostatniego wynosiły 30,9 mln zł i znacznie przewyższały kwotę, jaką miasto miało na ten cel w budżecie miasta. - Nie wykonano nawet częściowej likwidacji odpadów w ramach posiadanej kwoty 10 mln zł, brakujące 20 mln zł zawsze można było znaleźć w tak dużym budżecie miasta. Czujemy się oszukani tylko dlatego, że prezydent zaniedbał obowiązek likwidacji składowiska odpadów toksycznych, ale również mimo zapewnień nie było monitorowane. A chmury toksycznych odpadów, które były bezpośrednio podczas spalania? Mieszkańcy dopytywali prezydenta, co się z tym stało, w jakim kierunku to się przemieściło? Nie dostaliśmy odpowiedzi ani od strażaków, ani od prezydenta. Pytano także, w jaki sposób było to badane, gdzie są wyniki. W Przylepie, Łężycy, ale i w mieście było czuć smród spalenizny. Chcielibyśmy wiedzieć, jakie to może mieć skutki dla mieszkańców w przyszłości – podkreślał radny Dariusz Legutowski.

LUM


14 września 2023 09:11, admin ego
« powrót
Dodaj komentarz:

Twoje imię:
 
Komentarze:


Jakby nie patrzeć składowisko wyrosło pod samym nosem Polakowej i prezydenta Zielonej Góry, którzy na to pozwolili - i to jest jakby praprzyczyna wszystkich problemów. No ale cóż kampania idzie i wydzierac się można...
Anonim_7499, 15.09.2023, 07:55, 161.69.71.25 ##

Serwis www.egorzowska.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłączną własnością ich autorów.

Uwaga taksówkarze
Komunikat dotyczący ważności licencji na wykonywanie krajowego transportu drogowego w zakresie przewozu osób taksówką, samochodem osobowym, pojazdem samochodowym przeznaczonym konstrukcyjnie ... <czytaj dalej>
Smutny obraz infrastruktury transportowej północy województwa
Publikujemy fragmenty nadesłanego Stanowiska Zarządu Lubuskiej Organizacji Pracodawców z dnia 30.01.2024 r. w sprawie aktualizacji Strategii Rozwoju Województwa Lubuskiego 2030. Niestety, ... <czytaj dalej>
Ważne konsultacje. Kto pierwszy, ten lepszy
Konsultacje w sprawie Krajowego Systemu e-Faktur. Ministerstwo Finansów przedstawia harmonogram konsultacji w sprawie rozwiązań prawnych i funkcjonalności Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF). Konsultacje ... <czytaj dalej>
Do wzięcia niemal 40 mln euro
Północ Lubuskiego sięga po unijne wsparcie. Stawką jest blisko 40 mln euro. - To ostatnie spotkanie z cyklu, ale... ostatni będą ... <czytaj dalej>
Przeglądaj cały katalog lub dodaj swoją firmę
"Audit" Doradztwo Personalne

Wełniany Rynek 3, Gorzów Wlkp.
tel. 95 735 97 13
branża: Doradztwo personalne <czytaj dalej>

Czy Gorzów musi być Wielkopolski
W ramach wtorkowego spotkania Klubu Na Zapiecku Barbara Schroeder gościła ... <czytaj dalej>
Czy będzie Kolejowa Magistrala Zachodnia?
We wtorek, 27 lutego w Świebodzinie odbyło się spotkanie lubuskich ... <czytaj dalej>
Do Kawiarenki Zdrowia przez laboratorium
W niedzielę 3 marca w holu głównym Ośrodka Radioterapii Wielospecjalistycznego ... <czytaj dalej>
Uwaga taksówkarze
Komunikat dotyczący ważności licencji na wykonywanie krajowego transportu drogowego w ... <czytaj dalej>
Kalendarium eventów
« marzec 2024 »
P W Ś C P S N
    
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_hanna.jpg
Hanna Kaup:
Kultura nam się opłaca
Różnie można mówić o Gorzowie i na co dzień głosów narzekania nie brakuje, ale jeśli chodzi o kulturę, nie mamy się czego wstydzić. I choć jest wielu, którzy powtarzają, że ... <czytaj dalej>
Między strachem a wolnością
„Między strachem a wolnością”. To temat konkursu, do udziału w <czytaj dalej>
Konkurs fotograficzny
Gminna Biblioteka Publiczna w Bogdańcu organizuje konkurs fotograficzny „Bogdaniec - <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - omaraa.jpg
admin ego:
Polecajka noclegowa
A dziś Trättelanda stugby, kolejna polecajka noclegowa. Na wypadek, gdybyście ... <czytaj dalej>
admin ego:
Wybory nie tylko w kwietniu
W tym roku pójdziemy do urn więcej niż raz! Oprócz ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Filiżanka kawy lub dwie
Czy wiesz, że filiżanka kawy może zdziałać więcej niż tylko ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Wystarczą dane
Oszuści nie muszą wcale kraść portfela. Wystarczy, że zdobędą Twoje ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
Anonim_6553:
muysi i przestńącie kurwa usuwać komentarze <czytaj dalej>
Anonim_3739:
W PRL były sprawne połączenia wszystko było połączone i torami i pksami. To są zaniedbania jakies <czytaj dalej>
Anonim_3739:
Ale po co do Szczecina jak i myśli orzą bardzo sprawnie i szybko kursuje PKS.

Jak tam dojeżdżałem na egzaminy to w 50 minut byłem ju <czytaj dalej>
Marek z Rybakowa:
Dla Gorzowian ważniejsza jest elektryfikacja linii Krzyż - Kostrzyn i reaktywacja linii do Szczecina przez Myślibórz .Do Zielonej nie ma po co ... <czytaj dalej>
Anonim_3739:
Czy jest takie zapotrzebowanie pasażerów?
Czy tylko fani komunikacji kolejowej lobbują że by im sie takie coś marzyło?

Mieszkam <czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej